Ewangelia wg św. Marka 2, 1-12 (BT)

1 Gdy po pewnym czasie wrócił do Kafarnaum, posłyszeli, że jest w domu. 2 Zebrało się tyle ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę. 3 Wtem przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. 4 Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili łoże, na którym leżał paralityk. 5 Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: «Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy». 6 A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich: 7 «Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, oprócz jednego Boga?» 8 Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: «Czemu nurtują te myśli w waszych sercach? 9 Cóż jest łatwiej: powiedzieć do paralityka: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje łoże i chodź? 10 Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów – rzekł do paralityka: 11 Mówię ci: Wstań, weź swoje łoże i idź do domu!». 12 On wstał, wziął zaraz swoje łoże i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga mówiąc: «Jeszcze nigdy nie widzieliśmy czegoś podobnego».


Refleksja on Ewangelia wg św. Marka 2, 1-12 (BT)

Inspiracja - 2026-01-16 Codzienna Modlitwa

Jest coś bardzo inspirującego w dzisiejszej Ewangelii, ponieważ skupia naszą uwagę na zatroskanych przyjaciołach – być może naszych własnych – i hojności, jaką czasami okazują. W tym przypadku pomocnicy widzieli, że ich przyjaciel boryka się z różnego rodzaju trudnościami i widzieli, że trudno mu zachować nadzieję. Działają, a Jezus odpowiada, zamieniając rozpacz w nadzieję i dając promyk światła w ciemnej egzystencji.