Mt 14, 1-12 (BT)

11 W owym czasie doszła do uszu tetrarchy Heroda wieść o Jezusie. 22 I rzekł do swych dworzan: «To Jan Chrzciciel. On powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze w nim działają». 33 Herod bowiem kazał pochwycić Jana i związanego wrzucić do więzienia. Powodem była Herodiada, żona brata jego, Filipa. 44 Jan bowiem upomniał go: «Nie wolno ci jej trzymać». 55 Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu, ponieważ miano go za proroka. 66 Otóż, kiedy obchodzono urodziny Heroda, tańczyła córka Herodiady wobec gości i spodobała się Herodowi. 77 Zatem pod przysięgą obiecał jej dać wszystko, o cokolwiek poprosi. 8 A ona przedtem już podmówiona przez swą matkę: «Daj mi – rzekła – tu na misie głowę Jana Chrzciciela!» 9 Zasmucił się król. Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać. 10 Posłał więc [kata] i kazał ściąć Jana w więzieniu. 11 Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczęciu, a ono zaniosło ją swojej matce. 12 Uczniowie zaś Jana przyszli, zabrali jego ciało i pogrzebali je; potem poszli i donieśli o tym Jezusowi.


Refleksja on Mt 14, 1-12 (BT)

Inspiracja - 2026-08-01 Codzienna Modlitwa

Mówienie prawdy i otwarta wypowiedź to niebezpieczne zajęcie, o czym przekonał się na własnej skórze Jan Chrzciciel. Nie ustępował w swoich wypowiedziach i szczerze mówił o tym, co uważał za słuszne, a co za złe. Za swoją szczerość zapłacił najwyższą cenę. Obyśmy mieli choć odrobinę jego zapału i uczciwości.