Módl się, by stać się jak Maryja

Jeśli maj jest miesiącem oddania Maryi, to może możemy modlić się, żeby stać się jak Ona w naszych sercach, budząc się do Jej nauk, abyśmy mogli nauczyć się doceniać wszystko przez pryzmat Jej miłości, mądrości i prawdy. Nasze słowa, emocje, działania, przekonania i uczucia mogą – poprzez świadomy wybór i Boską decyzję – jednoczyć nas ze Źródłem. Budzenie się każdego dnia z łaską i poczuciem spokoju, gotowością, troska, miłością i wiarą w naszych sercach oznacza życie w świecie w nowy, odważny i chwalebny sposób. Ta miłosierna i czynna energia matczyna jest dostępna każdego dnia i oferowana każdemu z nas, abyśmy mogli stworzyć spójną nową ziemię, w łączności z całym Bożym stworzeniem.

Jeśli pozwolimy tej wizji rozwijać się w naszej świadomości, zarówno indywidualnie, jak i zbiorowo, być może będziemy mogli uwolnić się od tendencji do podziałów i zamiast tego przyjąć esencję naszej nieskończonej świętej Matki w naszych sercach i zaufać Jej, że poprowadzi nas do domu: do jedności, pełni i bezwarunkowej miłości. Niech to będzie nasza modlitwa do naszej Matki Maryi w tym majowym miesiącu.

Andrea Hayes, The Sacred Heart Messenger, maj 2024 r.

Czytaj więcej

Przebaczenie prowadzi do uzdrowienia

Chrześcijaństwo danej osoby można zmierzyć stopniem, w jakim jest ona gotowa przebaczać. Przebaczenie jest jednym z najgłębszych przejawów miłości. Przebaczenie prowadzi do uzdrowienia. Nosimy ze sobą wiele bagażu. Nosimy ten bagaż w niewidzialnym worku, który może nas obciążać i męczyć. Nie mamy wewnętrznego spokoju. Nosimy rany, blizny, siniaki i krzywdy z przeszłości, urazę, złość i gorycz. Kluczem do uzdrowienia tego rodzaju jest przebaczenie. Wybacz, a bagaż się rozpuści. Puszczamy łańcuchy, które nas wiążą. Łańcuchy wokół nas nie mają zamka, tylko nasz własny uścisk. Puść je, wybacz, a opadną.

Bezlitosna postawa, gorycz i pragnienie zemsty zatruwają duszę i zwiększają niepokój i uczucie depresji, podczas gdy przebaczenie leczy i uwalnia. Jest zdrowe i przynosi pokój.

Kim jest osoba, której nie uściśniesz ręki?

Jeśli masz w sercu nienawiść do kogokolwiek, spróbuj ją wykorzenić. Łatwiej powiedzieć, niż zrobić. Ważne jest, by próbować. Próbować i wciąż próbować, to być świętym.

Nigdy nie jesteśmy bardziej podobni do Boga niż wtedy, gdy przebaczamy.

Terence Harrington OFM Cap, The Sacred Heart Messenger, kwiecień 2024 r.

Czytaj więcej

Człowiek z nieszczelnym wiadrem

Nie spisuj kogoś na straty, ponieważ nie spełnia on twoich oczekiwań. Ma on wartość w oczach Boga, „bo wszystko, co Bóg stworzył, jest dobre, i niczego nie należy odrzucać, jeśli się to przyjmuje z dziękczynieniem” (1 Tm 4, 4).

W kulturze chińskiej istnieje opowieść o mężczyźnie z przeciekającym wiadrem. Brzmi ona następująco.

Był sobie człowiek, który nosił dwa wiadra, po jednym z każdej strony, balansując je na kiju przewieszonym przez ramiona. Każdego dnia szedł do studni i napełniał oba wiadra świeżą wodą. Gdy wracał do domu, jedno wiadro było pełne, a drugie do połowy. Pełne wiadro było zadowolone z siebie i dumne. Wiadro napełnione do połowy z niepokojem przepraszało, ponieważ przeciekało. „Nie martw się, nie martw się” – powiedział mężczyzna. Czy nie zauważyłeś pięknych dzikich kwiatów rosnących po twojej stronie drogi, gdy wracamy do domu? Podlewałeś je codziennie, ponieważ woda wyciekała z twojego wiadra”.
Anne Marie Sweeney, The Sacred Heart Messenger, luty 2024 r.

Czytaj więcej

Nowy ogień w nas rozpalony

Wielkanoc mówi nam, że Chrystus przyszedł, aby zbawić nas od naszych najmniejszych jaźni. Jest to zarówno dar, jak i wyzwanie Zmartwychwstania. Ewangelie mówią nam, że uczniowie byli rozproszeni i zawstydzeni, złamani i oszołomieni jako wspólnota. W pewnym sensie jesteśmy tacy sami. Zostali przywróceni do nowego życia z przesłaniem i misją.

Zmartwychwstanie dotyczy uzdrowienia i przywrócenia okaleczonych i zerwanych relacji między Bogiem a ludzkością, między sobą nawzajem i ostatecznie z elementami unikalnego daru stworzenia, które zostały przez nas uszkodzone, a nawet zniszczone.

Wielkanoc wzmacnia, inspiruje i rozpala w nas nowy ogień entuzjazmu, aby stać się prawdą Ewangelii i dowodem, który głosimy, świadcząc o ciągłej obecności zmartwychwstałego Chrystusa wśród nas teraz i zawsze.

Wielkanoc jest o Tym, który umarł opuszczony, „tak nieludzko został oszpecony Jego wygląd” (Iz 53:14) [wlaść. Iz 52:14, przypisek tłumacza], podobnie jak wielu odrzuconych i opuszczonych bezdomnych i przesiedleńców, których spotykamy dzisiaj. Pan dotrzymuje nam teraz towarzystwa na naszych własnych krzyżach, pomimo surowej ciszy, w której szepczemy lub wołamy w udręce: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?”.

Nawet gdy Bóg wydaje się milczący i odległy, Wielkanoc mówi nam, że nie jesteśmy sami, ale wspólnie dzielimy zmartwychwstałe życie Pana.

John Cullen, The Sacred Heart Messenger, wrzesień 2023 r.

Czytaj więcej

Jezus zmartwychwstał

Alleluja! To słowo będzie często słyszane w okresie wielkanocnym, w który właśnie wkraczamy. „Alleluja” to hebrajskie słowo oznaczające „Chwalcie Pana”. Mówi nam to coś o centrum tego okresu, który charakteryzuje się radością i nadzieją. Jezus zmartwychwstał i zaprasza nas do nowego życia. Wydarzenie Wielkanocy naświetla nasze życie jako jednostek i społeczności, wzywając nas do bycia światłem dla świata. Okres Wielkanocy trwa od Wigilii Paschalnej do Święta Zesłania Ducha Świętego, czyli pięćdziesiąt dni. O tej porze roku jesteśmy świadomi oznak nowego życia wokół nas. Dni są dłuższe i jaśniejsze, ptaki śpiewają, kwiaty kwitną. Nowe życie wypływające z ziemi przypomina nam, że Bóg jest źródłem wszelkiego życia i dobra. Wielkanoc to czas nowych początków.
Przesłanie wielkanocne jest dla każdego, niezależnie od naszej sytuacji. Nigdy nie jest za późno na nowy początek. Dobra wiadomość jest taka, że Jezus jest z nami. Jest obecny, gdy się modlimy i gdy zmagamy się z modlitwą, gdy jesteśmy szczęśliwi i gdy cierpimy, w pięknie naszego świata, który zawsze staje się nowy, oraz w dobroci i miłości, którą dzielimy się z innymi. Wkraczając w ten nowy sezon, otwieramy drzwi i zapraszamy zmartwychwstałego Jezusa do wejścia.

Tríona Doherty i Jane Mellett, The Deep End: A Journey with the Gospels in the Year of Matthew

Czytaj więcej

Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli

Tomaszu… dzięki! Za wprowadzenie szczerości do naszej wiary. Nie udawał, że jest lepszy niż był. Zaczął od pragnienia dowodu, a skończył na radości z wiary. Jest patronem przemian i kroków w wierze. Wiara jest podróżą. Tomasz jest świętym wiary w naszych czasach. Wspólnota była miejscem, w którym odnalazł wiarę, utraciwszy ją, gdy próbował iść sam. Następnie powrócił do wspólnoty w wierze i udał się w podróż życia, która doprowadziła go do męczeństwa w Indiach.
Odnalazł także Chrystusa, pragnąc dotknąć Jego ran. Znajdujemy Boga, gdy wchodzimy w Jego rany w ranach naszego świata. We wspólnocie wiary Kościoła możemy zachować naszą wiarę. Tutaj też nasza wiara wzrasta. Tomasz szukał wiary, chcąc dotknąć ran Jezusa. Kiedy Jezus go do tego zaprosił, odkrył, że nie musi tego robić. Znalazł wiarę w obecności zranionego Chrystusa i tam odkrył swoją wiarę w chwałę Chrystusa.
Możemy zrobić to samo. To, co zostało powiedziane Tomaszowi, jest powiedziane do nas wszystkich: „Wierzysz, bo mnie widzisz. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”.

Donal Neary SJ, Gospel Reflections for Sundays of Year A

Czytaj więcej

Rzeczywistość Zmartwychwstania

Uwierzenie w Zmartwychwstanie nie jest łatwe. To nie przypadek, że w prawie wszystkich objawieniach pojawia się niewiara i wątpliwość, także wśród ludzi, którzy dobrze znali Jezusa. Wbrew temu, to ci niezdecydowani świadkowie będą głosić Jego Zmartwychwstanie.

Być może jest to najtwardszy dowód na prawdziwość Zmartwychwstania. Uczniowie Jezusa doznali traumy na skutek haniebnej porażki, jaką okazało się dzieło życia Jezusa (i ich własne). Uciekli we wszystkie strony. Niedługo potem te same osoby głosiły z niewyobrażalną pasją, że ich bohater jest Zbawicielem ludu. Nie ukrywali już jego śmierci na krzyżu, zaczęli ją głosić niemal z dumą. Pomiędzy tymi dwoma momentami musieli doświadczyć czegoś jeszcze bardziej szokującego i dramatycznego niż katastrofa ukrzyżowania Jezusa: Jego zmartwychwstania.

Nicolaas Sintobin SJ, Did Jesus Really Exist? and 51 Other Questions

Czytaj więcej

W obliczu ciemności

Wszyscy czasami doświadczamy ciemności w życiu. To właśnie w obliczu mroku i pustki możemy dostrzec rzeczywistość, w której nasze problemy, choć czasami wydają się ogromne, nigdy nie są jedyną historią. Dla mnie, zwolnienie tempa i odzyskanie dyscypliny wokół modlitwy i refleksji, zamiast doprowadzić do miejsca trwogi i dewastacji, w rzeczywistości prowadzi mnie do miejsca uzdrowienia. Miejsca spotkania z rzeczywistością, spotkania z Bogiem.

Każdego roku, w Wielką Sobotę zapada cisza, a ciemny i pusty grób krzyczy do tych, którzy boją się końca: „Chodźcie, zobaczcie!”. Teraz rozumiem, dlaczego musieli iść do grobu. Jezus uczył ich, nawet w czasie wielkich opresji, że wszyscy musimy iść do grobu – ciemnych i pustych miejsc – ogólnie bardzo przerażających. Dlaczego nas tam wzywa? Ponieważ kiedy tam pójdziemy, kiedy staniemy twarzą w twarz z ciemnością, zobaczymy, że wcale nie jest ciemno. Nadchodzi wspaniałe światło. Problemy, nawet śmierć, nie są końcem. Obietnica trzech dni później zawsze istnieje.

Brendan McManus SJ and Jim Deeds, Emerging from the Mess

Czytaj więcej

Ogromny akt wiary

Historia Zwiastowania jest nam tak dobrze znana, że łatwo jest uznać wiarę Maryi za coś oczywistego. Łatwo zapomnieć, że przesłanie Gabriela otworzyło przed Maryją nowe perspektywy. Nie dał Maryi żadnych ludzkich gwarancji; nie zaoferował jej znanej lub bezpiecznej drogi naprzód. Wyprowadził ją całkowicie poza jej strefę komfortu. Wszystko w tym wyjątkowym epizodzie wymagało ogromnego aktu wiary: bowiem wystarczająco trudno było zaakceptować fakt, że anioł do niej przemawiał; jeszcze trudniej było uwierzyć, że dziewica może począć; ale kto mógłby sobie wyobrazić, że jakakolwiek kobieta może stać się matką samego Boga! Gabriel malował obraz, który graniczył z absurdem. Maria nie zatrzymała się jednak, by pomyśleć o nieprawdopodobieństwie tego, co zostało jej zapowiedziane. Gdyby tak było, najprawdopodobniej nie uwierzyłaby. Maryja skupiła się na Bogu. Wierzyła w Bożą moc i miłość na tyle, by przyjąć wiadomość, którą przekazał jej Gabriel. Całym sercem zanurzyła się w bezgranicznym oceanie Boga, mówiąc: „Oto służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa” (Łk 1:38).

Thomas Casey SJ, Smile of Joy: Mary of Nazareth

Czytaj więcej

Pragniemy przynależeć

Słynny obraz przedstawia Samarytankę spoglądającą do studni i patrzącą na swoje własne odbicie oraz odbicie Jezusa. W głębi studni jej życia jest obecność Jezusa.
W głębi studni – w miłości, bólu, śmierci, decyzji, radości, znajdujemy Boga. Bóg jest blisko, gdy jesteśmy blisko nas samych, nawet we wstydzie i grzechu. Pragniemy sensu życia, potwierdzenia, że jesteśmy całkowicie kochani, wspólnoty i towarzystwa – a Bóg oferuje nam to wszystko.
To jest ofiara Boga – żywą wodą jest Duch Święty. Pragniemy przynależeć – uczniowie w tej przypowieści nie chcieli, aby Jezus rozmawiał z kobietą. Tak wiele religii tamtych czasów dzieliło ludzi. W głębinach studni wszyscy jesteśmy równi.
W studni znajdujemy miłosierdzie Boga. Kiedy wypływamy na głębię modlitwy i samych siebie, jesteśmy otwarci na miłosierdzie. Możemy stawiać warunki Bożemu miłosierdziu – nazywając nasze grzechy lub wyliczając je. Na dnie studni znajduje się woda miłosierdzia.

Donal Neary SJ, Gospel Reflections for Sundays of Year A

Czytaj więcej