Każdy dobry uczynek dokonany z miłością ma charakter wieczny
Nasze wysiłki mogą wydawać się niewielkie i daremne, ale wiele epizodów z Ewangelii ukazuje powracający motyw: Bóg zwraca uwagę na małych ludzi i małe rzeczy. Pomyślmy o groszu wdowy i rozmnożeniu chlebów i ryb (Mk 12,41–44; 8,1–9). W Kanie zwykła woda zamienia się w najlepsze wino (J 2, 1–12); podczas Ostatniej Wieczerzy skromny chleb i wino stają się Ciałem i Krwią Pańską (Łk 22, 19–20). Życie każdej osoby, bez względu na to, jak bardzo jest ukryte, wywiera wpływ na wszystkich innych (List do Rzymian 14:7). Każdy dobry uczynek, nawet najmniejszy, dokonany z miłości, ma charakter wieczny, ponieważ miłość nigdy nie ustaje (1 Kor 13, 8), a my zbierzemy za niego nagrodę w czasie żniw (Ga 6, 9). To daje podstawę nadziei, że nasze niewielkie wkłady na rzecz naszej chorej planety niosą ze sobą symboliczną wartość. Julian z Norwich wyraża tę nadzieję tak:
Bóg pokazał mi małą rzecz, wielkości orzecha laskowego, leżącą na mojej dłoni. Spojrzałem na nią i pomyślałem: „Cóż to może być?”. A otrzymałem odpowiedź: „To jest wszystko, co zostało stworzone”. Zastanawiałem się, jak to może trwać, bo wydawało mi się, że z powodu swojej małości mogłaby nagle przestać istnieć. A otrzymałem odpowiedź: „Trwa i zawsze będzie trwać, bo Bóg ją kocha. I tak wszystkie rzeczy mają swój początek w miłości Boga”. W tej małej rzeczy dostrzegłem trzy prawdy: pierwsza to to, że Bóg ją stworzył; druga, że Bóg ją kocha; a trzecia, że Bóg ją chroni.
Brian Grogan SJ, Creation Walk:The Amazing Story of a Small Blue Planet
Czytaj więcejJakie cuda uczynił dla nas Wszechmogący
Chociaż Maryja zabrała głos w Nowym Testamencie zaledwie kilka razy, jej osobowość i charakter od tamtej pory przemawiają do niezliczonych wierzących. I to nie tylko do katolików. Maryja przyciąga miliony ludzi do sanktuariów na całym świecie. Oprócz dobrze znanych sanktuariów, takich jak Guadalupe, Lourdes i Fatima, na całym świecie istnieje wiele innych sanktuariów maryjnych, które przyciągają wiernych innych wyznań.
Życie Maryi było wyrazem zgody na miłość przewyższającą wszystkie jej marzenia o miłości. Maryja podjęła decyzję w odpowiedzi na dar. Otrzymała dar spotkania z Bogiem, który zbliżył się do niej tak bardzo, że ludzkie ciało Jego Jednorodzonego Syna ukształtowało się w jej łonie. Sercem życia Maryi była ta historia miłości z Bogiem – historia miłości, która w idealnym przypadku może stać się również sercem naszego życia.
Jak każda dobra matka, Maryja pomaga nam odkryć emocjonalny wymiar naszego życia i uwalnia nas, byśmy stali się otwarci na Boga. Pierwszy krok ku Bogu nie jest kwestią teorii. Nie jest to też wyłącznie ćwiczenie siły woli. Częściej chodzi o otwarcie podstawowego nurtu naszego życia, tak abyśmy byli gotowi podążać w kierunku zaufania, dobra i miłości. Łatwo utknęliśmy w utartych schematach postępowania. Jednak spotkanie z głębią Maryi jest pokornym zaproszeniem do życia płynącego z głębi nas samych. Pomaga nam ona sięgnąć głębiej niż nasze powierzchowne ja i zakotwiczyć się w zakorzenieniu, które sięga pokoleń wstecz, aż do Abrahama i Sary, a nawet jest starsze od nich. Pomaga nam dostrzec, jakie cuda uczynił dla nas Wszechmogący. Pozwala nam radować się Bogiem, naszym Zbawicielem.
Thomas G. Casey SJ, Mary in Different Traditions
Czytaj więcejOtwórz się na łaskę poznania boskości i człowieczeństwa Chrystusa
Góra Tabor to miejsce, w którym Piotr, Jakub i Jan ujrzeli Jezusa w blasku Jego chwały. Dostrzegli boskość, którą skrywała Jego ludzka natura. Ten dzień stanowi początek wiary apostołów w to, kim jest Jezus, oraz w Jego boskie życie. W swoim człowieczeństwie i całej swojej tożsamości jest On obrazem Boga. Rozpoznali Go, ponieważ znali Go jako człowieka. A potem usłyszeli głos, który powiedział: „To jest mój Syn umiłowany” (Mt 17, 5).
Ten głos zabrzmiał już wcześniej – podczas chrztu Jezusa. Wtedy jednak usłyszał go tylko Jezus. Teraz Jezus objawia się swoim uczniom jako Syn Boży. „To jest mój Syn umiłowany”. Ciekawe jest to, co następuje potem. Bóg mówi wówczas: „Słuchajcie Go”. Słuchanie Słowa Bożego jest jedną z najważniejszych łask chrześcijanina. Podczas Mszy św. kłaniamy się przed miejscem Słowa – to Chrystus przemawia w czytaniu Słowa – tak samo jak kłaniamy się przed chlebem i winem na ołtarzu. W Słowie i w Sakramencie Jezus przemawia i jest obecny w Kościele.
Jezus mówił również o przyszłości, dając apostołom do zrozumienia, że ten dzień zostanie doceniony dopiero wtedy, gdy zmartwychwstanie. Wtedy dopiero pojmą pełne znaczenie Przemienienia Pańskiego i będą mogli przez jakiś czas zastanawiać się, co oznacza „zmartwychwstanie”.
Piotr, Jakub i Jan zapamiętali ten dzień na zawsze. Piotr napisał o nim nawet w swoim pierwszym liście. Możemy otworzyć się na tę łaskę poznania boskości i człowieczeństwa Chrystusa oraz głębokiej wiary w naszych sercach, że pewnego dnia zostaniemy przemienieni, tak że nasze śmiertelne ciała staną się podobne do Jego.
Donal Neary SJ, „The Sacred Heart Messenger”, sierpień 2024 r.
Czytaj więcejNaszym celem jest życie w pełni w obecności Boga
Kiedy pozostajemy w dobrych relacjach z Bogiem, zły duch próbuje nas wytrącić z równowagi, wywołując w nas niepokój, frustrację, niezadowolenie i smutek. Nie powinniśmy wkraczać na jego pole działania, ulegając pokusie, ani wdając się w spór ze szkodliwymi myślami lub podszeptami. Jeśli to zrobimy, prawdopodobnie przegramy walkę. Zamiast tego powinniśmy spokojnie powrócić do obecności Boga. Jak mówi Księga Wyjścia: „Pan będzie walczył za was; wy tylko musicie pozostać spokojni” (Wj 14,14).
Przykład Maryi uczy nas, że prawdziwa radość wynika z jedności ze źródłem wszelkiej prawdziwej radości: Bogiem. Im bardziej jesteśmy zjednoczeni z Bogiem, tym mniej niepokoją nas obawy, lęki i cierpienia. Nie musimy bronić się przed tymi atakami, ponieważ sama obecność Boga jest naszą obroną. Nawet gdy Maryja była jeszcze na ziemi, wydawało się, jakby już była w niebie, ponieważ przebywała w pełni w obecności Boga, nieustannie wielbiąc Tego, który napełniał ją światłem i radością. A gdy jej życie zbliżało się ku końcowi, światło, które zawsze jaśniało w jej sercu, stawało się coraz intensywniejsze. Podnosiło całą jej istotę ku górze, jakby chciało wyrwać ją z ziemi i unieść tam, gdzie jej duch już się wznosił, aby mogła śpiewać swoje piękne Magnificat we wdzięczności Bogu na wieki wieków.
Thomas Casey SJ, Smile of Joy: Mary of Nazareth
Czytaj więcejKontemplacja – długie, pełne miłości spojrzenie na rzeczywistość
Wypatrujemy śladów Boga wszędzie wokół nas i staramy się odnaleźć boskie życie w samym sercu rzeczywistości. Ignacy nie pozostawił szczegółowych wskazówek dotyczących tego, ile czasu jego naśladowcy powinni poświęcać na modlitwę. Zamiast tego prosił, abyśmy zawsze mieli Boga przed oczami.
To właśnie jest kontemplacja w działaniu. Jest to trudne zadanie, ale wiemy, jak to jest wykonywać jakąś czynność – przyjemną czy nieprzyjemną – myśląc o kimś innym. Spotkałem migrantów pracujących w kopalniach diamentów w RPA. Wytrzymywali długie godziny w głębi ziemi, aby wysłać pieniądze do swoich rodzin
Kontemplację opisuje się jako „długie, pełne miłości spojrzenie na rzeczywistość”. Właśnie tak Bóg patrzy na nasz świat. Potem Bóg „przystępuje do działania” i interweniuje w naszej sprawie. W tym sensie Bóg jest „kontemplacyjny w działaniu”. Tak samo, oczywiście, jest z Jezusem. Modli się, pracuje, cierpi, ale zawsze w obecności swojego Ojca. Ma serce pełne rozeznania, dlatego może powiedzieć: „Zawsze czynię to, co Mu się podoba” (J 8, 29). Jako Jego towarzysze staramy się Go naśladować. To nie przypadek, że pierwsi jezuici chcieli być znani jako „towarzysze Jezusa”.
Brian Grogan SJ, Finding God in All Things
Czytaj więcejBóg obiecuje, że zawsze będzie z nami
Podczas liturgii i lektury Biblii powinniśmy mieć oczy i uszy szeroko otwarte, aby wychwycić liczne wzmianki o tym, że Bóg jest „z” nami i z innymi swoimi wybranymi sługami, tak abyśmy mogli w pełni docenić teologiczne znaczenie tych wzmianek. Powinno to zachęcić nas do docenienia głębi i wszystkich implikacji tego pozornie prostego, powszechnego pozdrowienia, które jest nam, chrześcijanom, tak dobrze znane, że często umyka naszej uwadze: „Pan z wami”. Słysząc te słowa z ust kapłana podczas Mszy św., powinniśmy regularnie zatrzymywać się i zauważyć, że nie jest to tylko błogosławieństwo; zawsze jest to również wyzwanie. Jak widzimy w całości Biblii, zakłada ono uprzednie szczególne powołanie, które osobiście otrzymaliśmy od Boga. Powinno nam ono przypominać, że Bóg obiecuje być zawsze „z” nami, tak jak zmartwychwstały Jezus obiecał to swoim uczniom (Mt 28, 20), niezależnie od – a nawet właśnie z powodu – naszych niedoskonałości, aby Bóg mógł poprzez nas realizować to, o co nas prosi w obecnym momencie naszego życia. O to właśnie chodzi.
Jack Mahoney SJ, Glimpses of the Gospels
Czytaj więcejCiesz się, zachwycaj się i podziwiaj rzeczywistość, w której żyjemy
Nasze zmysły wewnętrzne i zewnętrzne odgrywają ważną rolę w prowadzeniu pełnego życia. Niemowlęta w pierwszych miesiącach życia w dużej mierze „uczą się” poprzez zmysły. Dorośli mają tendencję do nadmiernego polegania na intelekcie w poszukiwaniu prawdy. W rezultacie nie potrafimy czerpać z bogactwa, jakie oferuje nam wyostrzona świadomość zmysłowa. Dla niektórych to ostatnie może być nieobecne, ale nie odczuwane jako strata. Życie pełnią życia jest bardziej prawdopodobne, gdy jesteśmy w pełni zakorzenieni w codziennym świecie, w którym się znajdujemy, wykorzystując zarówno zdolności racjonalne, jak i zmysłowe. Jeśli pragniemy żyć z większą głębią, niezbędna jest dbałość o nasze zmysły. Innymi słowy, musimy stworzyć chwile, w których świadomie po prostu „stoimy i patrzymy, słuchamy i czujemy, wąchamy i smakujemy”.
Wydarzenia w naszym życiu często przeżywamy raczej automatycznie, niż świadomie. W przypadku niektórych czynności i okoliczności jest to po prostu konieczne. Na przykład podczas jazdy samochodem nie możemy być świadomi każdego ruchu, jaki wykonujemy hamulcem lub kierownicą. Potrzebujemy jednak chwil – miejmy nadzieję, że kilku dziennie – kiedy celowo pozwalamy sobie na delektowanie się, czerpanie radości i zachwyt nad konkretną rzeczywistością, w której faktycznie żyjemy. Przykłady mogą być następujące: zwracanie uwagi na dźwięki otaczające nas na ruchliwej ulicy, widok z okna biura, konsystencja i/lub smak jedzenia, które spożywamy, wewnętrzne piękno osoby, z którą rozmawiam, a także dostrzeganie piękna tego, kim jestem. Podsumowując, musimy pozwolić, by wewnętrzny i zewnętrzny świat zmysłów wzbogacał nas zarówno w zwyczajnych, jak i w tych bardziej niezwykłych chwilach. Ukryte chwile mogą okazać się klejnotami, które sprawiają, że życie jest warte przeżycia, a może nawet „pełne cudów”. Catherine McCann, Spirituality and the Senses: Living Life to the Full
Nauka – punkt wyjścia wiary
Wiara daje odpowiedź na pytania takie jak: Dlaczego istniejemy? Jaki jest sens życia? Dlaczego istnieje coś, a nie nic? Fizyka jądrowa, chemia czy matematyka nie potrafią odpowiedzieć na te pytania. Nie leży to w zakresie ich kompetencji. Pytanie, na które naukowiec chce znaleźć odpowiedź, brzmi: jak działa nasz świat. Przez wieki ludzie myśleli i wierzyli, że odpowiedź na to pytanie znajdą w Biblii. Minęło zaledwie kilka stuleci, odkąd chrześcijanie zaczęli analizować te pytania, i proces ten wciąż trwa.
Wiele osób twierdzi, że wierzyło w dzieciństwie, ale straciło wiarę, gdy odkryło naukę. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy jest to, że wiedza wielu ludzi na temat wiary ogranicza się do tego, co wiedzieli o niej w dzieciństwie. Nic dziwnego, że takie przekonanie zostaje podważone w konfrontacji z myśleniem naukowym. Dla innych to właśnie uprawianie nauki stanowi punkt wyjścia na drodze wiary: kto lub co stoi u źródła tego niesamowicie pięknego kosmosu?
Nikolaas Sintobin SJ, Did Jesus Really Exist? And 51 other questions
Czytaj więcejZostaliśmy obdarzeni łaską
W swoich listach Paweł często wypowiada się z poczuciem, że został obdarzony wielką łaską Bożą. Chociaż jest „mniejszy od najmniejszych spośród wszystkich świętych” (ochrzczonych), powierzono mu „szczególną łaskę”. Łaska, o której mówi Paweł, to Ewangelia, która odkrywa tajemnicę Chrystusa. Paweł jest pełen podziwu dla „głębi, jaką dostrzegam w tajemnicy Chrystusa”. Jest w pełni świadomy, że ta powierzona mu łaska wiąże się z odpowiedzialnością. Jest powołany, by być sługą tej Ewangelii, którą został obdarowany, odpowiedzialnym za głoszenie jej tym, którzy nigdy jej nie słyszeli, i postrzega siebie jako „szafarza”, któremu Pan powierzył wiele i który teraz musi wykazać, że jest godny tego, co mu powierzono. Wszyscy zostaliśmy obdarowani na różne sposoby przez Pana. Zostaliśmy ochrzczeni w Chrystusie; otrzymaliśmy udział w Jego Duchu; powierzono nam Ewangelię; jesteśmy członkami Ciała Chrystusa, Kościoła; przyjmujemy Jego przyjście jako Chleb życia w Eucharystii; doświadczamy Jego miłosiernej obecności w sakramencie pojednania. Jako godni zaufania szafarze otrzymaliśmy od Pana wiele. Jako „wierni i roztropni” szafarze musimy nadal cenić liczne łaski, które otrzymaliśmy od Boga, i żyć tym, co nam zostało powierzone. Zostaliśmy obdarzeni łaską przez Pana, abyśmy mogli obdarowywać innych tym, co otrzymaliśmy.
Martin Hogan, The Word of God is Living and Active
Tylko Bóg wie, co będzie dalej
Obecne globalne działania na rzecz ochrony i odbudowy Ziemi są inspirowane i umożliwiane przez Ducha Bożego, Dawcę Życia. „Duch Święty nad pochylonym światem czuwa z ciepłym sercem i, ach! jasnymi skrzydłami” (G. M. Hopkins). Ludzkość nie jest sama w walce o sprawę beznadziejną. Prorocze głosy ze wszystkich stron wspierają ten wyjątkowy moment w historii, pełen łaski i wyzwań. Odkrywamy, że to, co wydaje się stracone i nie do odzyskania, może znów ożyć, tak jak w przypadku gatunków ratowanych przed wyginięciem czy sadzenia wielkiego zielonego muru drzew na afrykańskich pustyniach. Nieograniczona mądrość i dynamika wszechświata, które dotychczas kształtowały rzeczywistość, są dla nas dostępne: nie dryfujemy w kosmicznej izolacji, ale jesteśmy zanurzeni w morzu Boskiej energii, przekraczającej wszelkie pojmowanie. Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, modlić się z głębi serca i być gotowi na wiele cierpień, wiedząc, że Boska moc działa w nas, aby zrealizować Boże zamierzenia wykraczające poza nasze nadzieje i marzenia (Efezjan 3:20). W obliczu globalnego kryzysu jesteśmy również świadkami zaskakującego, choć kruchego, wzrostu wspólnoty ludzkości. Ludzie wszystkich wyznań i niewierzący łączą siły we wspólnej sprawie, co odpowiada głębokiemu pragnieniu Boga, abyśmy wszyscy byli jednością w powszechnej harmonii (J 17, 11).
Boskie przymierze ze stworzeniem trwa na wieki: „Gdy ujrzę tęczę na obłokach, będę pamiętał o moim wiecznym przymierzu z każdym żywym stworzeniem na ziemi” (Rdz 9, 16). „Gdy wysyłasz swojego Ducha, odnawiasz oblicze ziemi” (Psalm 104:30). Jak mówi biskup Desmond Tutu: „Tylko Bóg wie, co będzie dalej!”
Brian Grogan SJ, Creation Walk: The Amazing Story of a Small Blue Planet