Nowy ogień w nas rozpalony
Wielkanoc mówi nam, że Chrystus przyszedł, aby zbawić nas od naszych najmniejszych jaźni. Jest to zarówno dar, jak i wyzwanie Zmartwychwstania. Ewangelie mówią nam, że uczniowie byli rozproszeni i zawstydzeni, złamani i oszołomieni jako wspólnota. W pewnym sensie jesteśmy tacy sami. Zostali przywróceni do nowego życia z przesłaniem i misją.
Zmartwychwstanie dotyczy uzdrowienia i przywrócenia okaleczonych i zerwanych relacji między Bogiem a ludzkością, między sobą nawzajem i ostatecznie z elementami unikalnego daru stworzenia, które zostały przez nas uszkodzone, a nawet zniszczone.
Wielkanoc wzmacnia, inspiruje i rozpala w nas nowy ogień entuzjazmu, aby stać się prawdą Ewangelii i dowodem, który głosimy, świadcząc o ciągłej obecności zmartwychwstałego Chrystusa wśród nas teraz i zawsze.
Wielkanoc jest o Tym, który umarł opuszczony, „tak nieludzko został oszpecony Jego wygląd” (Iz 53:14) [wlaść. Iz 52:14, przypisek tłumacza], podobnie jak wielu odrzuconych i opuszczonych bezdomnych i przesiedleńców, których spotykamy dzisiaj. Pan dotrzymuje nam teraz towarzystwa na naszych własnych krzyżach, pomimo surowej ciszy, w której szepczemy lub wołamy w udręce: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?”.
Nawet gdy Bóg wydaje się milczący i odległy, Wielkanoc mówi nam, że nie jesteśmy sami, ale wspólnie dzielimy zmartwychwstałe życie Pana.
John Cullen, The Sacred Heart Messenger, wrzesień 2023 r.
Czytaj więcejJezus zmartwychwstał
Alleluja! To słowo będzie często słyszane w okresie wielkanocnym, w który właśnie wkraczamy. „Alleluja” to hebrajskie słowo oznaczające „Chwalcie Pana”. Mówi nam to coś o centrum tego okresu, który charakteryzuje się radością i nadzieją. Jezus zmartwychwstał i zaprasza nas do nowego życia. Wydarzenie Wielkanocy naświetla nasze życie jako jednostek i społeczności, wzywając nas do bycia światłem dla świata. Okres Wielkanocy trwa od Wigilii Paschalnej do Święta Zesłania Ducha Świętego, czyli pięćdziesiąt dni. O tej porze roku jesteśmy świadomi oznak nowego życia wokół nas. Dni są dłuższe i jaśniejsze, ptaki śpiewają, kwiaty kwitną. Nowe życie wypływające z ziemi przypomina nam, że Bóg jest źródłem wszelkiego życia i dobra. Wielkanoc to czas nowych początków.
Przesłanie wielkanocne jest dla każdego, niezależnie od naszej sytuacji. Nigdy nie jest za późno na nowy początek. Dobra wiadomość jest taka, że Jezus jest z nami. Jest obecny, gdy się modlimy i gdy zmagamy się z modlitwą, gdy jesteśmy szczęśliwi i gdy cierpimy, w pięknie naszego świata, który zawsze staje się nowy, oraz w dobroci i miłości, którą dzielimy się z innymi. Wkraczając w ten nowy sezon, otwieramy drzwi i zapraszamy zmartwychwstałego Jezusa do wejścia.
Tríona Doherty i Jane Mellett, The Deep End: A Journey with the Gospels in the Year of Matthew
Czytaj więcejBłogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli
Tomaszu… dzięki! Za wprowadzenie szczerości do naszej wiary. Nie udawał, że jest lepszy niż był. Zaczął od pragnienia dowodu, a skończył na radości z wiary. Jest patronem przemian i kroków w wierze. Wiara jest podróżą. Tomasz jest świętym wiary w naszych czasach. Wspólnota była miejscem, w którym odnalazł wiarę, utraciwszy ją, gdy próbował iść sam. Następnie powrócił do wspólnoty w wierze i udał się w podróż życia, która doprowadziła go do męczeństwa w Indiach.
Odnalazł także Chrystusa, pragnąc dotknąć Jego ran. Znajdujemy Boga, gdy wchodzimy w Jego rany w ranach naszego świata. We wspólnocie wiary Kościoła możemy zachować naszą wiarę. Tutaj też nasza wiara wzrasta. Tomasz szukał wiary, chcąc dotknąć ran Jezusa. Kiedy Jezus go do tego zaprosił, odkrył, że nie musi tego robić. Znalazł wiarę w obecności zranionego Chrystusa i tam odkrył swoją wiarę w chwałę Chrystusa.
Możemy zrobić to samo. To, co zostało powiedziane Tomaszowi, jest powiedziane do nas wszystkich: „Wierzysz, bo mnie widzisz. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”.
Donal Neary SJ, Gospel Reflections for Sundays of Year A
Czytaj więcejRzeczywistość Zmartwychwstania
Uwierzenie w Zmartwychwstanie nie jest łatwe. To nie przypadek, że w prawie wszystkich objawieniach pojawia się niewiara i wątpliwość, także wśród ludzi, którzy dobrze znali Jezusa. Wbrew temu, to ci niezdecydowani świadkowie będą głosić Jego Zmartwychwstanie.
Być może jest to najtwardszy dowód na prawdziwość Zmartwychwstania. Uczniowie Jezusa doznali traumy na skutek haniebnej porażki, jaką okazało się dzieło życia Jezusa (i ich własne). Uciekli we wszystkie strony. Niedługo potem te same osoby głosiły z niewyobrażalną pasją, że ich bohater jest Zbawicielem ludu. Nie ukrywali już jego śmierci na krzyżu, zaczęli ją głosić niemal z dumą. Pomiędzy tymi dwoma momentami musieli doświadczyć czegoś jeszcze bardziej szokującego i dramatycznego niż katastrofa ukrzyżowania Jezusa: Jego zmartwychwstania.
Nicolaas Sintobin SJ, Did Jesus Really Exist? and 51 Other Questions
W obliczu ciemności
Wszyscy czasami doświadczamy ciemności w życiu. To właśnie w obliczu mroku i pustki możemy dostrzec rzeczywistość, w której nasze problemy, choć czasami wydają się ogromne, nigdy nie są jedyną historią. Dla mnie, zwolnienie tempa i odzyskanie dyscypliny wokół modlitwy i refleksji, zamiast doprowadzić do miejsca trwogi i dewastacji, w rzeczywistości prowadzi mnie do miejsca uzdrowienia. Miejsca spotkania z rzeczywistością, spotkania z Bogiem.
Każdego roku, w Wielką Sobotę zapada cisza, a ciemny i pusty grób krzyczy do tych, którzy boją się końca: „Chodźcie, zobaczcie!”. Teraz rozumiem, dlaczego musieli iść do grobu. Jezus uczył ich, nawet w czasie wielkich opresji, że wszyscy musimy iść do grobu – ciemnych i pustych miejsc – ogólnie bardzo przerażających. Dlaczego nas tam wzywa? Ponieważ kiedy tam pójdziemy, kiedy staniemy twarzą w twarz z ciemnością, zobaczymy, że wcale nie jest ciemno. Nadchodzi wspaniałe światło. Problemy, nawet śmierć, nie są końcem. Obietnica trzech dni później zawsze istnieje.
Brendan McManus SJ and Jim Deeds, Emerging from the Mess
Czytaj więcejOgromny akt wiary
Historia Zwiastowania jest nam tak dobrze znana, że łatwo jest uznać wiarę Maryi za coś oczywistego. Łatwo zapomnieć, że przesłanie Gabriela otworzyło przed Maryją nowe perspektywy. Nie dał Maryi żadnych ludzkich gwarancji; nie zaoferował jej znanej lub bezpiecznej drogi naprzód. Wyprowadził ją całkowicie poza jej strefę komfortu. Wszystko w tym wyjątkowym epizodzie wymagało ogromnego aktu wiary: bowiem wystarczająco trudno było zaakceptować fakt, że anioł do niej przemawiał; jeszcze trudniej było uwierzyć, że dziewica może począć; ale kto mógłby sobie wyobrazić, że jakakolwiek kobieta może stać się matką samego Boga! Gabriel malował obraz, który graniczył z absurdem. Maria nie zatrzymała się jednak, by pomyśleć o nieprawdopodobieństwie tego, co zostało jej zapowiedziane. Gdyby tak było, najprawdopodobniej nie uwierzyłaby. Maryja skupiła się na Bogu. Wierzyła w Bożą moc i miłość na tyle, by przyjąć wiadomość, którą przekazał jej Gabriel. Całym sercem zanurzyła się w bezgranicznym oceanie Boga, mówiąc: „Oto służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa” (Łk 1:38).
Thomas Casey SJ, Smile of Joy: Mary of Nazareth
Czytaj więcejPragniemy przynależeć
Słynny obraz przedstawia Samarytankę spoglądającą do studni i patrzącą na swoje własne odbicie oraz odbicie Jezusa. W głębi studni jej życia jest obecność Jezusa.
W głębi studni – w miłości, bólu, śmierci, decyzji, radości, znajdujemy Boga. Bóg jest blisko, gdy jesteśmy blisko nas samych, nawet we wstydzie i grzechu. Pragniemy sensu życia, potwierdzenia, że jesteśmy całkowicie kochani, wspólnoty i towarzystwa – a Bóg oferuje nam to wszystko.
To jest ofiara Boga – żywą wodą jest Duch Święty. Pragniemy przynależeć – uczniowie w tej przypowieści nie chcieli, aby Jezus rozmawiał z kobietą. Tak wiele religii tamtych czasów dzieliło ludzi. W głębinach studni wszyscy jesteśmy równi.
W studni znajdujemy miłosierdzie Boga. Kiedy wypływamy na głębię modlitwy i samych siebie, jesteśmy otwarci na miłosierdzie. Możemy stawiać warunki Bożemu miłosierdziu – nazywając nasze grzechy lub wyliczając je. Na dnie studni znajduje się woda miłosierdzia.
Donal Neary SJ, Gospel Reflections for Sundays of Year A
Czytaj więcejKochaj tak, jak On kocha
Większość ludzi poszukuje szczęścia, ale jeśli szczęście staje się jedynym celem naszych poszukiwań, często je przeoczamy. Jezus sugeruje, że szczęście przychodzi do tych, którzy szukają czegoś innego. Szczęście przychodzi do tych, którzy starają się służyć innym, lub, jak oświadcza Jezus, to w dawaniu otrzymujemy. Czyn Jezusa polegający na umyciu nóg swoim uczniom sugeruje, że nasza służba innym nie powinna zależeć od tego, jak oni odnoszą się do nas. Podczas Ostatniej Wieczerzy Jezus umył nogi wszystkim swoim uczniom, w tym Judaszowi. Jezus umył nogi temu, który zbuntował się przeciwko Niemu. Jak Jezus oświadcza w Ewangelii Łukasza: „Jeśli miłujecie tych, którzy was miłują, jakaż za to należy się wam wdzięczność?”. Jezus okazuje o wiele bardziej bezwarunkowy rodzaj miłości. Wzywa nas do życia w ten sam sposób i daje nam Ducha Świętego, aby pomógł nam kochać tak, jak On kocha.
Martin Hogan, The Word of God is Living and Active
Kochaj swojego wroga
„Kochaj swojego wroga” jest łatwe dla niektórych ludzi. Są tacy, którzy nie mogą żyć bez wroga. Uczą się karmić negatywnością. Potrafią sprawić, że inni wydają się być okropnymi istotami ludzkimi, którym brakuje podstawowej dobroci. Ta kreacja jest często wytworem ich wyobraźni, ale jest niezbędna do podtrzymania ich wypaczonego poczucia własnej wartości i popędu. Uwielbiają obecność wroga, ponieważ bez niego musieliby zastanowić się nad własnym sercem i duszą, a to jest dla nich zbyt trudne. Wróg stanowi usprawiedliwienie dla światopoglądu, który odwraca uwagę od osobistego dobrobytu.
Jezus cierpiał z powodu takich ludzi. Został uczyniony wrogiem ludu, aby zadowolić tych, którzy są przy władzy. Obyśmy byli chronieni przed takimi ludźmi i szkodami, jakie wyrządzają. Serce jest zbyt wrażliwym miejscem, by marnować je na takie negatywne rzeczy.
„Jezus rzekł: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. I podzielili Jego szaty, rzucając losy” (Łk 23:34).
Alan Hilliard, Dipping into Lent
Czytaj więcejNawrócenie to zjednoczenie z Bogiem
Papież Franciszek jasno stwierdził, że wielkopostne i trwałe nawrócenie „wymaga od nas wszystkiego”. Nawrócenie wymaga zmiany umysłu, serca, a nawet ciała, być może nawet do utraty życia. Jednak,
według papieża Franciszka, jest równie jasne, że nawrócenie nie będzie opłacone szczęściem i nie pozbawi nas ludzkiego spełnienia. Szczęście zależy od świętości. Prawdziwe ludzkie szczęście potrzebuje uzdrowienia i nadziei, które niesie ze sobą świętość; świętość pomaga nam stać się w pełni ludźmi. Ofiarowanie wszystkiego nie jest jedną z wielu opcji, ale otwarciem naszych umysłów, serc i ciał na prawdę, miłość i pełnię. Celem nawrócenia jest wspólnota z Bogiem i innymi ludźmi. Pokuta to zwrócenie się ku świętości, powrót do „szczęścia, dla którego zostaliśmy stworzeni”. Świętość jest znakiem rozpoznawczym autentycznego szczęścia.
Cytat z: Kevin O’Gorman, Journeying in Joy and Gladness: Lent and Holy Week with Gaudete et Exsultate.
Czytaj więcej