Tylko Bóg wie, co będzie dalej
Obecne globalne działania na rzecz ochrony i odbudowy Ziemi są inspirowane i umożliwiane przez Ducha Bożego, Dawcę Życia. „Duch Święty nad pochylonym światem czuwa z ciepłym sercem i, ach! jasnymi skrzydłami” (G. M. Hopkins). Ludzkość nie jest sama w walce o sprawę beznadziejną. Prorocze głosy ze wszystkich stron wspierają ten wyjątkowy moment w historii, pełen łaski i wyzwań. Odkrywamy, że to, co wydaje się stracone i nie do odzyskania, może znów ożyć, tak jak w przypadku gatunków ratowanych przed wyginięciem czy sadzenia wielkiego zielonego muru drzew na afrykańskich pustyniach. Nieograniczona mądrość i dynamika wszechświata, które dotychczas kształtowały rzeczywistość, są dla nas dostępne: nie dryfujemy w kosmicznej izolacji, ale jesteśmy zanurzeni w morzu Boskiej energii, przekraczającej wszelkie pojmowanie. Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, modlić się z głębi serca i być gotowi na wiele cierpień, wiedząc, że Boska moc działa w nas, aby zrealizować Boże zamierzenia wykraczające poza nasze nadzieje i marzenia (Efezjan 3:20). W obliczu globalnego kryzysu jesteśmy również świadkami zaskakującego, choć kruchego, wzrostu wspólnoty ludzkości. Ludzie wszystkich wyznań i niewierzący łączą siły we wspólnej sprawie, co odpowiada głębokiemu pragnieniu Boga, abyśmy wszyscy byli jednością w powszechnej harmonii (J 17, 11).
Boskie przymierze ze stworzeniem trwa na wieki: „Gdy ujrzę tęczę na obłokach, będę pamiętał o moim wiecznym przymierzu z każdym żywym stworzeniem na ziemi” (Rdz 9, 16). „Gdy wysyłasz swojego Ducha, odnawiasz oblicze ziemi” (Psalm 104:30). Jak mówi biskup Desmond Tutu: „Tylko Bóg wie, co będzie dalej!”
Brian Grogan SJ, Creation Walk: The Amazing Story of a Small Blue Planet
Śniąc Boże marzenie
Ignacy powiedział, że możemy znaleźć Boga w naszych najgłębszych pragnieniach. To niezwykłe stwierdzenie, jeśli zastosujemy je w praktyce. Spędzanie czasu na marzeniach o naszych najgłębszych pragnieniach może po prostu wprowadzić nas w świętą przestrzeń.
Oto kolejna niezwykła myśl. Bardzo mądry przyjaciel powiedział jakiś czas temu, że jeśli powiemy Bogu „Tak”, Bóg sprawi, że to „Tak” się wydarzy, nawet jeśli to, czemu mówimy „Tak”, jest czymś, czego nie planowaliśmy w życiu lub czymś, do czego nie czujemy się zdolni. Innymi słowy, nasze „Tak” wypowiedziane z pozycji wiary jest podatnym gruntem dla Bożego działania. Pomyślmy o „tak” Maryi, wypowiedzianym przed aniołem, które sprawiło, że Jezus przyszedł na świat.
To wszystko nie ma nic wspólnego z nami; nie ma nic wspólnego z rzeczami materialnymi. Jest to o wiele głębsze i bardziej znaczące dla naszego życia i życia ludzi wokół nas. Możemy nawet nie postrzegać siebie jako „zyskujących” cokolwiek w ziemskim sensie. Po prostu łączymy się z Bogiem. Śnimy Boże marzenie.
Składając to wszystko razem, jeśli marzymy o Bożym marzeniu dla naszego życia, odnajdujemy nasze najgłębsze pragnienia, daleko poza powierzchownymi zachciankami, i mówimy Bogu „Tak”, możemy zobaczyć, jak Boże marzenie dla nas i naszego świata się spełnia. To jest Dobra Nowina!
Brendan McManus SJ i Jim Deeds, Emerging from the Mess
Czytaj więcejNasze życie może wymagać dostrojenia
Jakiś czas temu, podczas wakacyjnego weekendu w Londynie, wybrałem się do jednego z moich ulubionych kościołów w Londynie, St Martin in the Fields. W ciągu ostatnich kilku lat oferował mi on spokojną, modlitewną przestrzeń na rozpoczęcie wakacji. Tego ranka, gdy wszedłem do kościoła, zdałem sobie sprawę, że nie będzie to takie spokojne doświadczenie. Z przodu kościoła znajdował się duży fortepian. Siedział, a raczej klęczał przy nim, stroiciel fortepianów. Pracował, wielokrotnie uderzając jeden klawisz i dokonując drobnych zmian w jej wysokości przez… cóż, nie jestem pewien, jak działała jego magia!
Usiadłem, zamknąłem oczy i próbowałem się modlić. Ale dźwięki, te dźwięki wciąż do mnie docierały. Trudno mi było je zignorować na rzecz modlitwy. Po chwili zdałem sobie sprawę, że dałem się wciągnąć w te dźwięki i zmiany wysokości tonów, które ledwo mogłem wychwycić. Wysokie dźwięki opadały. Te zbyt niskie – podnosiły się. Stało się to dla mnie sposobem na modlitwę. Podczas tej modlitwy uderzyło mnie, że w naszym życiu istnieje wiele sposobów, w jakie możemy być nieco rozstrojeni. Są obszary, które są „za niskie”, gdzie odczuwamy przygnębienie, smutek, osłabienie lub brak energii. Są też obszary naszego życia, w których jesteśmy zbyt ostrzy – zarówno wobec siebie, jak i wobec innych. W ten sposób możemy być w niezgodzie z nami samymi i z innymi. Być może potrzebujemy dostrajania, abyśmy mogli żyć w harmonii z samym sobą, z innymi oraz z Bożym planem dla nas. Bóg, poprzez modlitwę, pragnie nawiązać z nami kontakt.
Brendan McManus SJ i Jim Deeds, Emerging from the Mess
Czytaj więcejNieuporządkowane przywiązania
To, co Ignacy nazywa nieuporządkowanymi przywiązaniami, może nas pokonać – pycha, chciwość, strach, perfekcjonizm, nienasycony apetyt na natychmiastową afirmację generowaną przez media społecznościowe, nadmierna stymulacja, oczekiwanie dostępności 24 godziny na dobę/7 dni w tygodniu, brak świadomości, że jesteśmy zarządcami stworzenia, a nie jego właścicielami, obsesja na punkcie prestiżu i statusu, syndrom „mam więcej, niż ty” i wszystkie inne atrakcje, które odciągają nas od Boga, nas samych i innych, pozostawiając nas w stanie emocjonalnego zawirowania, ekscytacji i wyczerpania.
Moja wartość jako osoby nie zależy od tego, co posiadam. Moje dobra materialne, osiągnięcia akademickie, sukcesy, dochody i stan konta nie określają mojej wartości jako bezcennej i wyjątkowej osoby ludzkiej. Moja wartość nie jest determinowana przez to, co jest poza mną. Zły duch, wróg mojej ludzkiej natury, chciałby, abym uwierzył, że jest inaczej. Jestem nieskończenie bogatszy. Tak łatwo jest dać się złapać w to, czego myślimy, że potrzebujemy i pragniemy, ale z perspektywy widzimy iluzje takimi, jakimi są. Solidarność ze sobą nawzajem, a nie rywalizacja, to Boży zamysł w sprawie życia.
Jim Maher SJ, Pathways to a Decision with Ignatius of Loyola
Czytaj więcejJesteśmy aktywnymi partnerami w dziele Bożym
Oto temat do refleksji i modlitwy każdego dnia w tym tygodniu:
Spoglądali z nieba – Ojciec, Syn i Duch Święty – z miłością do swojego ludu. Widzieli mężczyzn i kobiety wszystkich ras, kolorów, wieku, wiary, świętości i grzechu. Wiedzieli, że potrzebna jest pomoc dla rasy ludzkiej i długo czekali, aż nadejdzie właściwy czas.
Słowo Boże, Syn Boży, narodzony przed wszystkimi wiekami, stał się jednym z nas. Resztę historii znamy. Jedna z Osób Trójcy Świętej stała się jedną z nas, abyśmy mogli stać się do Niej podobni. Jezus, Syn odwiecznego Ojca, urodził się, żył i umarł jak my. W śmierci, okrutnie zamordowany, a następnie złożony w grobie, Duch stał się w Nim żywy, a teraz Duch Jezusa i Ojca jest żywy w każdym z nas od momentu chrztu.
Życie Trójcy staje się bardzo zwyczajne w miłości, trosce i przebaczeniu, które oferujemy sobie nawzajem. Jest również obecne w sposobach, w jakie staramy się poprawić życie ubogich, przygnębionych i niespokojnych. To sposób, w jaki staramy się uczyć młode pokolenie najlepszych lekcji człowieczeństwa i wiary oraz wprowadzać je w tajemnicę Boga. Jesteśmy aktywnymi partnerami w dziele Boga, Ojca, Syna i Ducha Świętego w dzisiejszym świecie.
Donal Neary SJ, Gospel Reflectins for Sundays of Year A
Czytaj więcejRadość kochania z wdzięcznym sercem
Latem pojawia się nowe piękno, a ogród wypełnia się kolorami. Otwierają się kwiaty, rozwijają liście, a drzewa zaczynają ubierać się w pełnię letniego listowia. Każdy dzień przynosi coś nowego, zwłaszcza na rabatach bylinowych, a ogrodnik jest naprawdę zajęty, karmiąc, podlewając, tycząc, kosząc i pielęgnując trawnik, a także radząc sobie z obfitością chwastów i napływem życia wśród szkodników ogrodowych, które znalazły dla siebie przyczółek w ocieplającej się ziemi.
Jeśli ogrodnik nie będzie ostrożny, nie będzie miał czasu, aby cieszyć się tym wszystkim; jest tak wiele do zrobienia, aby dotrzymać kroku letniej obfitości natury. Ważne jest, aby w przerwach między pracami po prostu usiąść i podziwiać, wziąć filiżankę herbaty lub chłodnego letniego napoju do ogrodu i po prostu siedzieć, patrzeć i doświadczać piękna i radości. Te miesiące, z ich długimi, pracowitymi dniami i nostalgicznymi wieczorami, są czasem dostrajania się również do piękna naszego życia i odkrywania radości płynącej z kochania wdzięcznym sercem.
S. Stanislaus Kennedy, RSC, The Sacred Heart Messenger, lipiec 2024
Módl się, by stać się jak Maryja
Jeśli maj jest miesiącem oddania Maryi, to może możemy modlić się, żeby stać się jak Ona w naszych sercach, budząc się do Jej nauk, abyśmy mogli nauczyć się doceniać wszystko przez pryzmat Jej miłości, mądrości i prawdy. Nasze słowa, emocje, działania, przekonania i uczucia mogą – poprzez świadomy wybór i Boską decyzję – jednoczyć nas ze Źródłem. Budzenie się każdego dnia z łaską i poczuciem spokoju, gotowością, troska, miłością i wiarą w naszych sercach oznacza życie w świecie w nowy, odważny i chwalebny sposób. Ta miłosierna i czynna energia matczyna jest dostępna każdego dnia i oferowana każdemu z nas, abyśmy mogli stworzyć spójną nową ziemię, w łączności z całym Bożym stworzeniem.
Jeśli pozwolimy tej wizji rozwijać się w naszej świadomości, zarówno indywidualnie, jak i zbiorowo, być może będziemy mogli uwolnić się od tendencji do podziałów i zamiast tego przyjąć esencję naszej nieskończonej świętej Matki w naszych sercach i zaufać Jej, że poprowadzi nas do domu: do jedności, pełni i bezwarunkowej miłości. Niech to będzie nasza modlitwa do naszej Matki Maryi w tym majowym miesiącu.
Andrea Hayes, The Sacred Heart Messenger, maj 2024 r.
Czytaj więcejPrzebaczenie prowadzi do uzdrowienia
Chrześcijaństwo danej osoby można zmierzyć stopniem, w jakim jest ona gotowa przebaczać. Przebaczenie jest jednym z najgłębszych przejawów miłości. Przebaczenie prowadzi do uzdrowienia. Nosimy ze sobą wiele bagażu. Nosimy ten bagaż w niewidzialnym worku, który może nas obciążać i męczyć. Nie mamy wewnętrznego spokoju. Nosimy rany, blizny, siniaki i krzywdy z przeszłości, urazę, złość i gorycz. Kluczem do uzdrowienia tego rodzaju jest przebaczenie. Wybacz, a bagaż się rozpuści. Puszczamy łańcuchy, które nas wiążą. Łańcuchy wokół nas nie mają zamka, tylko nasz własny uścisk. Puść je, wybacz, a opadną.
Bezlitosna postawa, gorycz i pragnienie zemsty zatruwają duszę i zwiększają niepokój i uczucie depresji, podczas gdy przebaczenie leczy i uwalnia. Jest zdrowe i przynosi pokój.
Kim jest osoba, której nie uściśniesz ręki?
Jeśli masz w sercu nienawiść do kogokolwiek, spróbuj ją wykorzenić. Łatwiej powiedzieć, niż zrobić. Ważne jest, by próbować. Próbować i wciąż próbować, to być świętym.
Nigdy nie jesteśmy bardziej podobni do Boga niż wtedy, gdy przebaczamy.
Terence Harrington OFM Cap, The Sacred Heart Messenger, kwiecień 2024 r.
Człowiek z nieszczelnym wiadrem
Nie spisuj kogoś na straty, ponieważ nie spełnia on twoich oczekiwań. Ma on wartość w oczach Boga, „bo wszystko, co Bóg stworzył, jest dobre, i niczego nie należy odrzucać, jeśli się to przyjmuje z dziękczynieniem” (1 Tm 4, 4).
W kulturze chińskiej istnieje opowieść o mężczyźnie z przeciekającym wiadrem. Brzmi ona następująco.
Był sobie człowiek, który nosił dwa wiadra, po jednym z każdej strony, balansując je na kiju przewieszonym przez ramiona. Każdego dnia szedł do studni i napełniał oba wiadra świeżą wodą. Gdy wracał do domu, jedno wiadro było pełne, a drugie do połowy. Pełne wiadro było zadowolone z siebie i dumne. Wiadro napełnione do połowy z niepokojem przepraszało, ponieważ przeciekało. „Nie martw się, nie martw się” – powiedział mężczyzna. Czy nie zauważyłeś pięknych dzikich kwiatów rosnących po twojej stronie drogi, gdy wracamy do domu? Podlewałeś je codziennie, ponieważ woda wyciekała z twojego wiadra”.
Anne Marie Sweeney, The Sacred Heart Messenger, luty 2024 r.
Nowy ogień w nas rozpalony
Wielkanoc mówi nam, że Chrystus przyszedł, aby zbawić nas od naszych najmniejszych jaźni. Jest to zarówno dar, jak i wyzwanie Zmartwychwstania. Ewangelie mówią nam, że uczniowie byli rozproszeni i zawstydzeni, złamani i oszołomieni jako wspólnota. W pewnym sensie jesteśmy tacy sami. Zostali przywróceni do nowego życia z przesłaniem i misją.
Zmartwychwstanie dotyczy uzdrowienia i przywrócenia okaleczonych i zerwanych relacji między Bogiem a ludzkością, między sobą nawzajem i ostatecznie z elementami unikalnego daru stworzenia, które zostały przez nas uszkodzone, a nawet zniszczone.
Wielkanoc wzmacnia, inspiruje i rozpala w nas nowy ogień entuzjazmu, aby stać się prawdą Ewangelii i dowodem, który głosimy, świadcząc o ciągłej obecności zmartwychwstałego Chrystusa wśród nas teraz i zawsze.
Wielkanoc jest o Tym, który umarł opuszczony, „tak nieludzko został oszpecony Jego wygląd” (Iz 53:14) [wlaść. Iz 52:14, przypisek tłumacza], podobnie jak wielu odrzuconych i opuszczonych bezdomnych i przesiedleńców, których spotykamy dzisiaj. Pan dotrzymuje nam teraz towarzystwa na naszych własnych krzyżach, pomimo surowej ciszy, w której szepczemy lub wołamy w udręce: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?”.
Nawet gdy Bóg wydaje się milczący i odległy, Wielkanoc mówi nam, że nie jesteśmy sami, ale wspólnie dzielimy zmartwychwstałe życie Pana.
John Cullen, The Sacred Heart Messenger, wrzesień 2023 r.
Czytaj więcej