Ciesz się, zachwycaj się i podziwiaj rzeczywistość, w której żyjemy

Nasze zmysły wewnętrzne i zewnętrzne odgrywają ważną rolę w prowadzeniu pełnego życia. Niemowlęta w pierwszych miesiącach życia w dużej mierze „uczą się” poprzez zmysły. Dorośli mają tendencję do nadmiernego polegania na intelekcie w poszukiwaniu prawdy. W rezultacie nie potrafimy czerpać z bogactwa, jakie oferuje nam wyostrzona świadomość zmysłowa. Dla niektórych to ostatnie może być nieobecne, ale nie odczuwane jako strata. Życie pełnią życia jest bardziej prawdopodobne, gdy jesteśmy w pełni zakorzenieni w codziennym świecie, w którym się znajdujemy, wykorzystując zarówno zdolności racjonalne, jak i zmysłowe. Jeśli pragniemy żyć z większą głębią, niezbędna jest dbałość o nasze zmysły. Innymi słowy, musimy stworzyć chwile, w których świadomie po prostu „stoimy i patrzymy, słuchamy i czujemy, wąchamy i smakujemy”.
Wydarzenia w naszym życiu często przeżywamy raczej automatycznie, niż świadomie. W przypadku niektórych czynności i okoliczności jest to po prostu konieczne. Na przykład podczas jazdy samochodem nie możemy być świadomi każdego ruchu, jaki wykonujemy hamulcem lub kierownicą. Potrzebujemy jednak chwil – miejmy nadzieję, że kilku dziennie – kiedy celowo pozwalamy sobie na delektowanie się, czerpanie radości i zachwyt nad konkretną rzeczywistością, w której faktycznie żyjemy. Przykłady mogą być następujące: zwracanie uwagi na dźwięki otaczające nas na ruchliwej ulicy, widok z okna biura, konsystencja i/lub smak jedzenia, które spożywamy, wewnętrzne piękno osoby, z którą rozmawiam, a także dostrzeganie piękna tego, kim jestem. Podsumowując, musimy pozwolić, by wewnętrzny i zewnętrzny świat zmysłów wzbogacał nas zarówno w zwyczajnych, jak i w tych bardziej niezwykłych chwilach. Ukryte chwile mogą okazać się klejnotami, które sprawiają, że życie jest warte przeżycia, a może nawet „pełne cudów”. Catherine McCann, Spirituality and the Senses: Living Life to the Full

Czytaj więcej

Nauka – punkt wyjścia wiary

Wiara daje odpowiedź na pytania takie jak: Dlaczego istniejemy? Jaki jest sens życia? Dlaczego istnieje coś, a nie nic? Fizyka jądrowa, chemia czy matematyka nie potrafią odpowiedzieć na te pytania. Nie leży to w zakresie ich kompetencji. Pytanie, na które naukowiec chce znaleźć odpowiedź, brzmi: jak działa nasz świat. Przez wieki ludzie myśleli i wierzyli, że odpowiedź na to pytanie znajdą w Biblii. Minęło zaledwie kilka stuleci, odkąd chrześcijanie zaczęli analizować te pytania, i proces ten wciąż trwa.
Wiele osób twierdzi, że wierzyło w dzieciństwie, ale straciło wiarę, gdy odkryło naukę. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy jest to, że wiedza wielu ludzi na temat wiary ogranicza się do tego, co wiedzieli o niej w dzieciństwie. Nic dziwnego, że takie przekonanie zostaje podważone w konfrontacji z myśleniem naukowym. Dla innych to właśnie uprawianie nauki stanowi punkt wyjścia na drodze wiary: kto lub co stoi u źródła tego niesamowicie pięknego kosmosu?

Nikolaas Sintobin SJ, Did Jesus Really Exist? And 51 other questions

Czytaj więcej

Zostaliśmy obdarzeni łaską

W swoich listach Paweł często wypowiada się z poczuciem, że został obdarzony wielką łaską Bożą. Chociaż jest „mniejszy od najmniejszych spośród wszystkich świętych” (ochrzczonych), powierzono mu „szczególną łaskę”. Łaska, o której mówi Paweł, to Ewangelia, która odkrywa tajemnicę Chrystusa. Paweł jest pełen podziwu dla „głębi, jaką dostrzegam w tajemnicy Chrystusa”. Jest w pełni świadomy, że ta powierzona mu łaska wiąże się z odpowiedzialnością. Jest powołany, by być sługą tej Ewangelii, którą został obdarowany, odpowiedzialnym za głoszenie jej tym, którzy nigdy jej nie słyszeli, i postrzega siebie jako „szafarza”, któremu Pan powierzył wiele i który teraz musi wykazać, że jest godny tego, co mu powierzono. Wszyscy zostaliśmy obdarowani na różne sposoby przez Pana. Zostaliśmy ochrzczeni w Chrystusie; otrzymaliśmy udział w Jego Duchu; powierzono nam Ewangelię; jesteśmy członkami Ciała Chrystusa, Kościoła; przyjmujemy Jego przyjście jako Chleb życia w Eucharystii; doświadczamy Jego miłosiernej obecności w sakramencie pojednania. Jako godni zaufania szafarze otrzymaliśmy od Pana wiele. Jako „wierni i roztropni” szafarze musimy nadal cenić liczne łaski, które otrzymaliśmy od Boga, i żyć tym, co nam zostało powierzone. Zostaliśmy obdarzeni łaską przez Pana, abyśmy mogli obdarowywać innych tym, co otrzymaliśmy.


Martin Hogan, The Word of God is Living and Active

Czytaj więcej

Tylko Bóg wie, co będzie dalej

Obecne globalne działania na rzecz ochrony i odbudowy Ziemi są inspirowane i umożliwiane przez Ducha Bożego, Dawcę Życia. „Duch Święty nad pochylonym światem czuwa z ciepłym sercem i, ach! jasnymi skrzydłami” (G. M. Hopkins). Ludzkość nie jest sama w walce o sprawę beznadziejną. Prorocze głosy ze wszystkich stron wspierają ten wyjątkowy moment w historii, pełen łaski i wyzwań. Odkrywamy, że to, co wydaje się stracone i nie do odzyskania, może znów ożyć, tak jak w przypadku gatunków ratowanych przed wyginięciem czy sadzenia wielkiego zielonego muru drzew na afrykańskich pustyniach. Nieograniczona mądrość i dynamika wszechświata, które dotychczas kształtowały rzeczywistość, są dla nas dostępne: nie dryfujemy w kosmicznej izolacji, ale jesteśmy zanurzeni w morzu Boskiej energii, przekraczającej wszelkie pojmowanie. Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, modlić się z głębi serca i być gotowi na wiele cierpień, wiedząc, że Boska moc działa w nas, aby zrealizować Boże zamierzenia wykraczające poza nasze nadzieje i marzenia (Efezjan 3:20). W obliczu globalnego kryzysu jesteśmy również świadkami zaskakującego, choć kruchego, wzrostu wspólnoty ludzkości. Ludzie wszystkich wyznań i niewierzący łączą siły we wspólnej sprawie, co odpowiada głębokiemu pragnieniu Boga, abyśmy wszyscy byli jednością w powszechnej harmonii (J 17, 11).
Boskie przymierze ze stworzeniem trwa na wieki: „Gdy ujrzę tęczę na obłokach, będę pamiętał o moim wiecznym przymierzu z każdym żywym stworzeniem na ziemi” (Rdz 9, 16). „Gdy wysyłasz swojego Ducha, odnawiasz oblicze ziemi” (Psalm 104:30). Jak mówi biskup Desmond Tutu: „Tylko Bóg wie, co będzie dalej!”
Brian Grogan SJ, Creation Walk: The Amazing Story of a Small Blue Planet

Czytaj więcej

Śniąc Boże marzenie

Ignacy powiedział, że możemy znaleźć Boga w naszych najgłębszych pragnieniach. To niezwykłe stwierdzenie, jeśli zastosujemy je w praktyce. Spędzanie czasu na marzeniach o naszych najgłębszych pragnieniach może po prostu wprowadzić nas w świętą przestrzeń.

Oto kolejna niezwykła myśl. Bardzo mądry przyjaciel powiedział jakiś czas temu, że jeśli powiemy Bogu „Tak”, Bóg sprawi, że to „Tak” się wydarzy, nawet jeśli to, czemu mówimy „Tak”, jest czymś, czego nie planowaliśmy w życiu lub czymś, do czego nie czujemy się zdolni. Innymi słowy, nasze „Tak” wypowiedziane z pozycji wiary jest podatnym gruntem dla Bożego działania. Pomyślmy o „tak” Maryi, wypowiedzianym przed aniołem, które sprawiło, że Jezus przyszedł na świat.

To wszystko nie ma nic wspólnego z nami; nie ma nic wspólnego z rzeczami materialnymi. Jest to o wiele głębsze i bardziej znaczące dla naszego życia i życia ludzi wokół nas. Możemy nawet nie postrzegać siebie jako „zyskujących” cokolwiek w ziemskim sensie. Po prostu łączymy się z Bogiem. Śnimy Boże marzenie.

Składając to wszystko razem, jeśli marzymy o Bożym marzeniu dla naszego życia, odnajdujemy nasze najgłębsze pragnienia, daleko poza powierzchownymi zachciankami, i mówimy Bogu „Tak”, możemy zobaczyć, jak Boże marzenie dla nas i naszego świata się spełnia. To jest Dobra Nowina!

Brendan McManus SJ i Jim Deeds, Emerging from the Mess

Czytaj więcej

Nasze życie może wymagać dostrojenia

Jakiś czas temu, podczas wakacyjnego weekendu w Londynie, wybrałem się do jednego z moich ulubionych kościołów w Londynie, St Martin in the Fields. W ciągu ostatnich kilku lat oferował mi on spokojną, modlitewną przestrzeń na rozpoczęcie wakacji. Tego ranka, gdy wszedłem do kościoła, zdałem sobie sprawę, że nie będzie to takie spokojne doświadczenie. Z przodu kościoła znajdował się duży fortepian. Siedział, a raczej klęczał przy nim, stroiciel fortepianów. Pracował, wielokrotnie uderzając jeden klawisz i dokonując drobnych zmian w jej wysokości przez… cóż, nie jestem pewien, jak działała jego magia!

Usiadłem, zamknąłem oczy i próbowałem się modlić. Ale dźwięki, te dźwięki wciąż do mnie docierały. Trudno mi było je zignorować na rzecz modlitwy. Po chwili zdałem sobie sprawę, że dałem się wciągnąć w te dźwięki i zmiany wysokości tonów, które ledwo mogłem wychwycić. Wysokie dźwięki opadały. Te zbyt niskie – podnosiły się. Stało się to dla mnie sposobem na modlitwę. Podczas tej modlitwy uderzyło mnie, że w naszym życiu istnieje wiele sposobów, w jakie możemy być nieco rozstrojeni. Są obszary, które są „za niskie”, gdzie odczuwamy przygnębienie, smutek, osłabienie lub brak energii. Są też obszary naszego życia, w których jesteśmy zbyt ostrzy – zarówno wobec siebie, jak i wobec innych. W ten sposób możemy być w niezgodzie z nami samymi i z innymi. Być może potrzebujemy dostrajania, abyśmy mogli żyć w harmonii z samym sobą, z innymi oraz z Bożym planem dla nas. Bóg, poprzez modlitwę, pragnie nawiązać z nami kontakt.

Brendan McManus SJ i Jim Deeds, Emerging from the Mess

Czytaj więcej

Nieuporządkowane przywiązania

To, co Ignacy nazywa nieuporządkowanymi przywiązaniami, może nas pokonać – pycha, chciwość, strach, perfekcjonizm, nienasycony apetyt na natychmiastową afirmację generowaną przez media społecznościowe, nadmierna stymulacja, oczekiwanie dostępności 24 godziny na dobę/7 dni w tygodniu, brak świadomości, że jesteśmy zarządcami stworzenia, a nie jego właścicielami, obsesja na punkcie prestiżu i statusu, syndrom „mam więcej, niż ty” i wszystkie inne atrakcje, które odciągają nas od Boga, nas samych i innych, pozostawiając nas w stanie emocjonalnego zawirowania, ekscytacji i wyczerpania.

Moja wartość jako osoby nie zależy od tego, co posiadam. Moje dobra materialne, osiągnięcia akademickie, sukcesy, dochody i stan konta nie określają mojej wartości jako bezcennej i wyjątkowej osoby ludzkiej. Moja wartość nie jest determinowana przez to, co jest poza mną. Zły duch, wróg mojej ludzkiej natury, chciałby, abym uwierzył, że jest inaczej. Jestem nieskończenie bogatszy. Tak łatwo jest dać się złapać w to, czego myślimy, że potrzebujemy i pragniemy, ale z perspektywy widzimy iluzje takimi, jakimi są. Solidarność ze sobą nawzajem, a nie rywalizacja, to Boży zamysł w sprawie życia.

Jim Maher SJ, Pathways to a Decision with Ignatius of Loyola

Czytaj więcej

Jesteśmy aktywnymi partnerami w dziele Bożym

Oto temat do refleksji i modlitwy każdego dnia w tym tygodniu:

Spoglądali z nieba – Ojciec, Syn i Duch Święty – z miłością do swojego ludu. Widzieli mężczyzn i kobiety wszystkich ras, kolorów, wieku, wiary, świętości i grzechu. Wiedzieli, że potrzebna jest pomoc dla rasy ludzkiej i długo czekali, aż nadejdzie właściwy czas.
Słowo Boże, Syn Boży, narodzony przed wszystkimi wiekami, stał się jednym z nas. Resztę historii znamy. Jedna z Osób Trójcy Świętej stała się jedną z nas, abyśmy mogli stać się do Niej podobni. Jezus, Syn odwiecznego Ojca, urodził się, żył i umarł jak my. W śmierci, okrutnie zamordowany, a następnie złożony w grobie, Duch stał się w Nim żywy, a teraz Duch Jezusa i Ojca jest żywy w każdym z nas od momentu chrztu.
Życie Trójcy staje się bardzo zwyczajne w miłości, trosce i przebaczeniu, które oferujemy sobie nawzajem. Jest również obecne w sposobach, w jakie staramy się poprawić życie ubogich, przygnębionych i niespokojnych. To sposób, w jaki staramy się uczyć młode pokolenie najlepszych lekcji człowieczeństwa i wiary oraz wprowadzać je w tajemnicę Boga. Jesteśmy aktywnymi partnerami w dziele Boga, Ojca, Syna i Ducha Świętego w dzisiejszym świecie.

Donal Neary SJ, Gospel Reflectins for Sundays of Year A

Czytaj więcej

Radość kochania z wdzięcznym sercem

Latem pojawia się nowe piękno, a ogród wypełnia się kolorami. Otwierają się kwiaty, rozwijają liście, a drzewa zaczynają ubierać się w pełnię letniego listowia. Każdy dzień przynosi coś nowego, zwłaszcza na rabatach bylinowych, a ogrodnik jest naprawdę zajęty, karmiąc, podlewając, tycząc, kosząc i pielęgnując trawnik, a także radząc sobie z obfitością chwastów i napływem życia wśród szkodników ogrodowych, które znalazły dla siebie przyczółek w ocieplającej się ziemi.

Jeśli ogrodnik nie będzie ostrożny, nie będzie miał czasu, aby cieszyć się tym wszystkim; jest tak wiele do zrobienia, aby dotrzymać kroku letniej obfitości natury. Ważne jest, aby w przerwach między pracami po prostu usiąść i podziwiać, wziąć filiżankę herbaty lub chłodnego letniego napoju do ogrodu i po prostu siedzieć, patrzeć i doświadczać piękna i radości. Te miesiące, z ich długimi, pracowitymi dniami i nostalgicznymi wieczorami, są czasem dostrajania się również do piękna naszego życia i odkrywania radości płynącej z kochania wdzięcznym sercem.

S. Stanislaus Kennedy, RSC, The Sacred Heart Messenger, lipiec 2024

Czytaj więcej

Módl się, by stać się jak Maryja

Jeśli maj jest miesiącem oddania Maryi, to może możemy modlić się, żeby stać się jak Ona w naszych sercach, budząc się do Jej nauk, abyśmy mogli nauczyć się doceniać wszystko przez pryzmat Jej miłości, mądrości i prawdy. Nasze słowa, emocje, działania, przekonania i uczucia mogą – poprzez świadomy wybór i Boską decyzję – jednoczyć nas ze Źródłem. Budzenie się każdego dnia z łaską i poczuciem spokoju, gotowością, troska, miłością i wiarą w naszych sercach oznacza życie w świecie w nowy, odważny i chwalebny sposób. Ta miłosierna i czynna energia matczyna jest dostępna każdego dnia i oferowana każdemu z nas, abyśmy mogli stworzyć spójną nową ziemię, w łączności z całym Bożym stworzeniem.

Jeśli pozwolimy tej wizji rozwijać się w naszej świadomości, zarówno indywidualnie, jak i zbiorowo, być może będziemy mogli uwolnić się od tendencji do podziałów i zamiast tego przyjąć esencję naszej nieskończonej świętej Matki w naszych sercach i zaufać Jej, że poprowadzi nas do domu: do jedności, pełni i bezwarunkowej miłości. Niech to będzie nasza modlitwa do naszej Matki Maryi w tym majowym miesiącu.

Andrea Hayes, The Sacred Heart Messenger, maj 2024 r.

Czytaj więcej